[#] "Dres dla opornych" ... czyli jak zostać dresem w 48 godzin

( Ostatnio zmieniony pon., 16/06/2008 - 00:41 )
 

Źródło: „Rybka Wanda“ (fortunes)

Patrzysz z zazdrością na starych kolegów spod bloku, chciałbyś być jak
oni, ale zniechęcają Cię ceny markowej odzieży sportowej? Mamy dobrą
nowinę: najnowsze badania socjologiczne dowodzą, że bycie tzw. dresem
nie jest już uwarunkowane okryciem wierzchnim, większość współczesnych
badaczy skłania się ku tezie, że dresem może zostać każdy, niezależnie
od ilości pasków na spodniach, a nawet pomimo ich braku, bez względu na
wiek, wykształcenie i pochodzenie społeczne! Niniejszy samouczek gładko
wprowadzi Cię w świat dresów bezpaskowych, semi-dresów, para-dresów,
oraz tzw. dresów rzekomych. Wybierz jeden z opisanych niżej modeli,
zastosuj się do wskazówek, Twoje życie wkrótce zmieni się na lepsze.

Model 1 – „Szakal“

Nazwa modelu pochodzi od pseudonimu jednego z bohaterów filmu „Killerów
dwóch“. Wersja ekonomiczna.

Cechy charakterystyczne:

sześciodniowy zarost (pozorowany na naturalny).
Strój dowolny, jednak zalecamy unikać flanelowych koszul z podwiniętymi
rękawami i torby na ramię – w czasach późnego Edwarda taki zestaw
charakteryzował intelektualistę-dysydenta, obecnie możemy być omyłkowo
brani za nielegalnego robotnika budowlanego. Na codzień możesz nosić
zarówno dres, jak i garnitur.

Zestaw ćwiczeń:

zamaszysty pstryk kiepem, zsynchronizowany ze
splunięciem na chodnik. W ćwiczeniu najważniejsze jest zachowanie
symetrii ruchów: kiepem strzelamy z prawej ręki – spluwamy na lewo. I na
odwrót. Powtarzać dwa razy dziennie, w drodze do pracy, oraz wieczorem
na balkonie.

Model 2 – „Zico“ (inaczej „Człowiek – promocja“)

Cechy zewnętrzne:

styropianowe klapki „Zico“ (2,99zł), luźne spodenki
„Bahama“ (4,89zł), podkoszulek na ramiączka (dostępny bezpłatnie w
ulicznych pojemnikach z firmowym logo PCK).

Zestaw ćwiczeń:

największy nacisk kładziemy na właściwą emisję głosu.
Ćwiczenia prowadzimy w wąskiej uliczce osiedlowej o dobrej akustyce,
koniecznie po godzinie 22:00. Stajemy w lekkim rozkroku, rozluźniamy
przeponę i z całą mocą wygłaszamy następującą kwestię: „po browar k**wa
idę!!!“. Właściwy efekt uzyskamy wtedy, gdy echo powróci do nas
dokładnie po sekundzie, co oznacza, że jesteśmy znakomicie słyszani w
budynkach odległych o około 170 metrów.

Ćwiczenia można zastąpić powieszeniem na szyi złotego łańcucha, tzw.
„golda“ (warto tu nadmienić, że zawieszenie „golda“ na szyi lub
nadgarstku automatycznie czyni z nas semi-dresa w każdej sytuacji,
jednak zdaniem redakcyjnego trenera jest to pójście na łatwiznę).

Model 3 – „Jancio smrodnik“ (inaczej „Pierdziołek“)

Model dość kosztowny w utrzymaniu, wymaga posiadania pojazdu mechanicznego.

Cechy zewnętrzne:

tjuningowany tłumik o zwiększonej emisji spalin i
hałasu. Dla wzmocnienia efektu warto dodać szyberdach, alufelgi,
niebieskie neonówki i naklejkę Sony na tylną szybę. Kluczowym motywem
jest wspomniany wyżej pierdziołek, w postaci przykręcanej do wydechu,
chromowanej fujary. Również i tu warto zadbać o symetrię, montując dwa
pierdziołki, po obu stronach pojazdu. Ułatwi to zachowanie równowagi na
ostrych zakrętach, ale zwiększy koszty.

Ćwiczenia:

posiadanie w aucie pierdziołka automatycznie zwalnia z
ćwiczeń. Jesteśmy pełnoprawnym para-dresem. Raz dziennie przecieramy
pierdziołek miękką szmatką, celem utrzymania połysku.

Model 4 – „Gorączka sobotniej nocy“ – Model imprezowy

Cechy charakterystyczne:

to przede wszystkim tzw. wiotkie spodnie, najlepiej w kolorze białym (w momencie zakupu),
zalecane tkaniny to zwiewna bawełna i nieszeleszczące gatunki ortalionu,
do tego cienki sweter „w serek“, lakierki, a w chłodniejsze wieczory
skórzana kurtka o charakterys­tycznym, nijakim kroju. Gotowe zestawy do
nabycia w „Kupieckich domach towarowych“. Fryzura a la Ethan Hawk w
filmie „Gattaca“, czyli dość krótka, prosta, z obowiązkową kapką żelu na
grzywkę, pozwalającą zakręcić nad czołem sztywną falkę, tudzież postawić
małego jeżyka.

Ćwiczenia:

stawiamy na gibkość bioder i kolan, ćwiczymy przy muzyce
rytmicznej o prostych tonacjach i nieskomplikowanej warstwie wokalnej,
gdyż bliska jest nam prostota formy i treści. Szczęśliwym zbiegiem
okoliczności, właściwe tło muzyczne zapewniają nam bezpłatnie tzw.
galerie i hipermarkety, czynne 7 dni w tygodniu do późnych godzin
wieczornych.

Co zrobić, jeśli nie widzisz siebie w żadnej z powyższych ról?

Nie stać Cię na niklowany pierdziołek, albo nie masz go do czego przykręcić?
Zarost po sześciu dniach wygląda nadal jak jednodniowy, czyli tak,
jakbyś się zwyczajnie zapomniał umyć? Ukradli ci lakierki? Istnieje
tania, uniwersalna przepustka do kolorowego świata semi-dresów. Jest nią
najzwyklejsza czapeczka palantowa, tzw. „imbecylka“, oraz okrzyk „Ale
zaj*biiistaaaaa komórka!!!“, z akcentem na przedostatnią sylabę w
przymiotniku.