[#] Dziadek i stłuczka z "karkami"

 

Jedzie dziadek maluchem, zgarbiony, ręce mu się trzęsą na kierownicy. Nagle wyprzedził go Mercedes, dziadek się wystraszył. Mercedes zatrzymał się na światłach, dziadek z tego strachu nie dał rady wyhamować, uderzył w tył. Z Mercedesa wysiada dwóch łysych byczków w czarnych garniturach i ciemnych okularach:
- I co dziadek, przygrzałeś?
- Tak - cienkim wystraszonym głosem odpowiada dziadek.
- Masz kasę?
- Nie.
- A ubezpieczenie?
- Nie.
- A syna?
- Mam.
- To masz tu komóreczkę, dzwoń po syna to odrobi u mnie, bo ty się do roboty nie nadajesz.

Dziadek zadzwonił, podjeżdżają 3 Mercedesy S-klasa, wysiada kilku byczków w czarnych garniturach i ciemnych okularach. Jeden z nich mówi:
- I co tatuś? Przygrzali jak cofali?