[#] Wspaniała noc ...

 

Poznałem piękną dziewczynę ostatniego wieczora. Zaprosiła mnie do siebie i uprawialiśmy najwspanialszy,
najgorętszy sex w życiu. Właściwie to nie był tak naprawdę "najwspanialszy" sex w życiu, to był bardziej
średnio-dobry sex, a w ogóle to ona nie zaprosiła mnie do siebie, tylko tak jakby poszedłem za nią do jej
domu. Faktycznie rzecz biorąc, nie uprawialiśmy sexu wspólnie, ale byliśmy bardzo blisko. Wiecie, pieściliśmy
się nawzajem dość intensywnie. Właściwie ja pieściłem ją, ona mnie nie, nasze ciała były bardzo blisko siebie.
Szczerze mówiąc tak jakby ocierałem się o nią. Przypadkowo. Ale to było świetne, podniecające i w ogóle, wiecie?
W gruncie rzeczy, żeby oddać pełnię prawdy, to nie o nią się ocierałem, tylko o krzesło na którym siedziała.
Tylko, że krzesło... było po drugiej stronie ściany... coś jakby w innym pokoju. I to było tak, że ja opierałem się o
ścianę, ale krzesło było bardzo blisko ściany, bardzo blisko. Oczywiście, ona była na trzecim piętrze, a ja stałem
na ulicy opierając się o budynek. Ale co to była za noc! Co za noc...